niedziela, 25 września 2016

Pół żartem, pół serio

Język francuski uwielbiam z wielu powodów. Jednym z nich są rzeczowniki złożone. Niektóre z nich są naprawdę zaskakujące i nieco enigmatyczne, ale gdy przyjrzymy się im bliżej i uruchomimy wyobraźnię, zauważymy, że w niezwykle trafny sposób odzwierciedlają rzeczywistość.
Dzisiaj opowiem Wam o moich ulubionych rzeczownikach złożonych, które  wywołują uśmiech na mojej twarzy i świadczą, według mnie, o tym, że Francuzi są wspaniałymi obserwatorami i uwielbiają bawić się językiem jak mało kto :)  

poniedziałek, 12 września 2016

Kolorowe skojarzenia i idiomy

Jakie kolory kojarzą Wam się z jesienią? Bo mnie najbardziej czerwony, żółty i brązowy. A z czym kojarzą Wam się te trzy kolory w kontekście Francji? Postanowiłam pójść nieco dalej w moich skojarzeniach, zobaczcie co z tego wyszło :)

czwartek, 1 września 2016

Francuski szyk na obcasach [KONKURS]

Czy wiesz, że Francuzki kupują średnio osiem par butów w ciągu roku (co stawia Francję na drugim miejscu zaraz po Stanach Zjednoczonych)? Całkiem niezły wynik! Ja kupuję jedną parę na rok ;) A Wy? Lubicie buty? Jesteście butoholiczkami? 

Ostatnio wpadła mi w ręce bardzo ciekawa pozycja o butach Francuski szyk! Na obcasach. Wszystko o butach,  autorstwa dwóch Francuzek : Frédérique Veysset (fotografka mody) i Isabelle Thomas (stylistka).


Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego mam dla Was 3 egzemplarze tej książki. Wystarczy wziąć udział w konkursie :)  

wtorek, 30 sierpnia 2016

Szok kulturowy

Zainspirowana Waszymi komentarzami o wydarzeniach z Francji, które ostatnio wzbudziły w Was emocje (komentarze dostępne pod TYM wpisem; różnorodność tematyczna gwarantowana : od zamachów (un attentat) i burkini, po zarobki fryzjera (un coiffeur) prezydenta Francji i drewniane patyczki do uszu (des cotons-tiges)), postanowiłam sama popełnić wpis o tym, co mną ostatnio wstrząsnęło...
 


 
O tym zjawisku przeczytałam po raz pierwszy w książce Pauliny (autorki bloga Mama w Paryżu) - Mój Paryż, moja miłość  (przy okazji przypominam wywiad z Pauliną - KLIK). Nie mogłam uwierzyć, że takie rzeczy dzieją się nad Sekwaną, aż do pewnego letniego popołudnia...